• Wpisów:44
  • Średnio co: 37 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 23:11
  • Licznik odwiedzin:5 313 / 1707 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Kocham to <3
"Nie wiem, kim jesteś... Ale jestem z tobą."
słowa Avril ;D
UBÓSTWIAM piosenki z łatwym, mądrym ...
i prawdziwym przekazem <3
A kiedy znajdę tą która do mnie pasuje ...
Chce mi się płakać XD


NiezależnyMISIU
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kto powiedział,
że marzenia się spełniają ??? !!! ???
Tylko SNY potrafią pokazać nam WYMARZONY i chciany przez nas obraz ...
I nawet nie zawsze ... Tss ...
Czy coś ma sens ??? !!!!!! ???
Gubię i boję się, że już się nie odnajdę ...
A niby kto mi w tym pomorze ???
Jak nikt (r. męskiego)
nie potrafi powiedzieć szczerze i prosto w oczy TEGO co czuje !!!
Oszszszsz ... O_o ...
A mówią, że kobiety trudno zrozumieć XD
I jeszcze wam powiem,
że nie warto wierzyć innym ... Tylko sprawdzić po swojemu jak jest
Ale każdy już wie,
że SZCZEROŚĆ jest przereklamowana !!!

NiezależnyMISIU
 

 
Czy kolor włosów ma znaczenie ???
Nie KMINIE !!!
RAtujcIE mnie !!!

Czemu ONI na to zwracają uwagę ...
Prawdziwego faceta
nie interesuje kolor włosów !!!
Tylko chłopca, który nie potrafi
DOROSNĄĆ !!!
Ale szkoda, że tylko
MALI, NIEDOJRZALI, (itd.)
chłopcy istnieją !!!
HELP pliss ...

NiezależnyMISIU
 

 
Ciekawe czemu
My myślimy o nich ...
A oni mają nas w DUPIE ??? !!! ???
Powinni chociaż pokazać, że ...(...) ...
Sama nie wiem ...
Nie potrafię tego opisać !!!
Ale wiem, że wiecie o co mi chodzi ...
Mówimy ty samym językiem (my dziewczyny) i rozumiemy się bez słów ...
Czemu nie może być tak z nimi ??? !!! ???
A no tak ... ... ...
Byłoby za łatwo XD
Nie kminie, ale i tak się nie poddaje !!!

NiezależnyMISIU
 

 
OMG <3
Czy tylko ja go LOVECIAM XDXDXD
Jest boski ^^
Omc ;D
Połączenie dobrej muzy i słodkości = DAWID ;>


NiezależnyMISIU
 

 
NIE wiem jak ... !!! ...
Ale czuję, że kompletne załamanie nadchodzi ...
Niektórzy mają 7 zmysł, a ja po prostu wiem co mnie czeka ...
Tylko zastanawiam się
czy to POZYTYW ... @ @ ...
czy to NEGATYW ... O ...
Trudno być przedstawicielką rasy pięknej :S
Ciekawe czy ONI też to tak odbierają ...

NiezależnyMISIU

 

 
Kocham <3
Moje dzieło ;D
Podoba się ??? Komy ;D
Przyjmuję pomysły na rysunki ^^


 

 
Ostatnio nic nie pisałam ...
Mam za dużo na głowie
Wszystko się pierdzieli >Rrrr<
Hmm ... Nie kminie nic, a szczególnie życia ...
Też tak macie ???
Kiedy skończą się te wszystkie problemy ???
(miłosne, itp.)
Kiedy zacznie się wszystko układać ???
(w normalny sposób)
Potrzebuję POMOCY !!!
Tylko mam problem ... ... ...
Bo nie potrafię nikomu ZAUFAĆ !!!
To jest trudne ; no nie ???
A NAJwiększy problem to ON no i ON
Wydawało mi się, że tamten wszystko skończył ...
A tak naprawdę wszystko zaczął ...


NiezależnyMISIU
  • awatar Martyna Napiókowska: też mam problem z NIM i NIM :/ -.- Kiedy ja już odpuściłam i postanowiłam zająć się bardziej ty drugim co stara się o mnie to ten pierwszy nagle przypomniał sb o mnie
  • awatar danonkowaty: co do zaufania to mam tak samo i nigdy nie jest do konca dobrze ale jakos trzeba sie starac
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No i siedzę ...
Zagubiona w swoich myślach ... ...
Czasami mam ochotę pomyśleć SAMA !!!
Pod osłoną nocy !!!
Tylko wtedy zaskoczyła mnie [ szpiegująca ] koleżanka ...
Ale i tak zdążyłam przemyśleć TO I OWO ...
Mam ochotę to powtórzyć ... [...] ...

NiezależnyMISIU
 

 
WOW !!!
Ostatnio słyszę dużo o DANCEHALLu ... ;D ...
Ciekawe czemu to takie teraz POPULAR ;DDD
Ale szczerze to ja też się trochę wciągnęłam ...
Z przyjaciółką BDmy próbowały tańczyć XD
Kto z nami ;DDD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
NIE_nie_NIE-nawidzę KONTROLI !!!
Banie mi rozwala jak słyszę :
- Gdzie idziesz ???
- Po co idziesz ???
- A masz odrobione lekcje ???
- ... ITD ...
MUZYKA !!!
To jest to co mnie uspakaja ...
A szczególnie
Kamil Bednarek,
Mesajah,
Ross Lynch ... <3 ...
Kocham MUZyKę !!!
Bez niej żyCIe byłoby NICZYM !!!

NiezależnyMISIU
 

 
Często jest tak, że ukrywamy uczucia ...
Nie chcemy zadręczać innych swoimi problemami ...
Dusimy złe emocje w sobie; zamiast pozbyć się ich jak NAJ_szybciej !!!
Robimy BŁĄD ... za który możemy słono zapłacić ...
Uczymy się na błędach, ale też pomagajmy bliskiej nam osobie mówiąc jej co nas dręczy ...
Ona nam pomoże i możliwe jest, że nasze błędy dadzą jej coś do zrozumienia ...
Przemyślcie to ... (...) ...

NiezależnyMISIU
  • awatar xdPedia: poszło na xdpedke :P
  • awatar Gatsii: Zgadzam się.
  • awatar ♛ ѕateenkaari ❤: Prawda. Meega wpis! ;) Cudny blog *,*. Zapraszam do mnie! Być może się spodoba :D. Jak wpadniesz to zostaw coś po sobie.. Pozdrawiam ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Są takie chwile_kiedy po prosu ręce opadają ...
Ale nie warto położyć się i leżeć !!!
Tylko wstać i iść dalej z doświadczeniem !!!
Nie dajmy się poniżać losowi i bądźmy mocni !!!
Każdy jest silny tylko musi to w sobie odnaleźć <3

 

 
I jaki sens w mówieniu jednego, a robieniu drugiego ???
Czasami może nas to mile zaskoczyć, ale zazwyczaj są to gorsze niespodzianki ...
Chcemy się od nich uwolnić, a i tak wszystko idzie nie po naszej myśli ...
Żałujemy wypowiedzianych słów, boimy się co będzie jutro ...
A powinniśmy NIE żałować przeszłości i NIE bać się przyszłości ...
Cały sens polega na zagadkach życia, tych łatwiejszych oraz tych o wiele trudniejszych ...
Dzisiaj zdałam sobie z tego sprawę ... i już wiem, że będzie lepiej

NiezależnyMISIU
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mimo tych PLUSÓW ŻYCIOWYCH istnieją też niestety MINUSY ... Te gorszę przygody czy wspomnienia ...
Mimo tego KOCHAMY ...
Mimo tego UFAMY ...
Mimo tego WIERZYMY ...
Mimo tego ROBIMY to co NIEpotrzebne ...
Mimo tego ŻYJEMY ** i_do_teGO_na_całeGO **
Nasze życie to jedna WIELKA zagadka ...
I podziwiam tych ^^ którzy je rozszyfrowali ...
Bo ja jeszcze nad tym pracuję ... TrUe !!!

NiezależnyMISIU
 

 
OMG ... Jakie to romantico <3
Para zakochanych musiała się rozstać ...
Ponieważ (***) on musiał się przeprowadzić do NIEMIEC ...
Ale dziewczyna przyjechała do niego na rocznicę ich BYCIA RAZEM ... ;*** ...
On przyjeżdża do niej ... Ona do niego <3
No cudnie
Mimo takiej odległości są razem i nawet nie myślą o rozstaniu ... ...
Życzę im powodzenia <3 A wy ???

NiezależnyMISIU
 

 
Ludzie czasami zapominają, że my też jesteśmy ludźmi i mamy prawo do błędu ...
Czy trudno to zrozumieć, że 15nasto-latka nie jest już dzieckiem ??? !!! ???
NIEnawidzę kontroli dzień i noc !!!
Chcę się uwolnić !!! a kiedy to zrobię może być źle ... Rrr ...

NiezależnyMISIU
 

 
Lubię czytać śmieszne komy ... ...
Więc jak możecie KoMEntUjciE moje WPISKI ;D
Często odp. ...
Jeśli się wam coś podoba albo nie >>> WALCIE prosto z mostu jak leci ... Popieram krytykę i dostosowuję się do nich ... ...

NiezależnyMISIU
 

 
Cicha woda ...

Bezpodstawne oskarżanie człowieka boli. Tym bardziej jeżeli oskarżenie dotyczy śmierci bliskiego ci człowieka i to ty jesteś głównym podejżanym.
Taką historię przeżyła dwudziestodtuletnia Clowy, która była inteligentną fryzjerką. Do tej pory takie rzeczy widziała tylko w filmach a teraz sama tego doświadczyła.
Zaczęło sie to zwykłego dnia, w piątek, to miał byc dzień jak codzień, przeciętny, ale nie był.
Wychodząc z pracy odebrała telefon. Usłuszała tylko cichy szum wody. Nie wiedziała o co chodzi. Ale nie zareagowała na to, że ktoś dzwonił z numeru Evelyn, jej przyjaciółki, która nie odzywa się od tygodnia, i właśnie to okazało się śmiertelnym błędem.
Na drugi dzień odebrała dwa takie same telefony i postanowiła zwolnić się na godzinę z pracy i pojechała do swojego chłopaka.
Dwudziestopięcioletni Conor mieszkał trzy dzielnice dalej od salonu fryzjerskiego Clowy. Były to najniebezpieczniejsze dzielnice Vanves, których każdy rozsądny człowiek unikał.
Kiedy dotarła na miejsce zaczęła wołać Conora. Nie było go w domu, chociaż drzwi były otwarte. Zaczęła go szukać w garażach. Zajżała do jednego, z którego wydobywał się dziwny zapach. Zdążyła jedynie wetknąć nos i nagle ją ktoś popchnął. Zaczęła panikować i walić w drzwi. Dopiero po chwili pomyślała logicznie. W ciemnościach nieznanego garażu szukała włącznika światła. W trakcie szukania poczuła wodę pod nogami i słyszała coraz głośniejszy szum wody. Znalazła. Zapaliła światł, odwróciła się i spostrzegła jej chłopaka z nożem w piersi. Sparaliżowało ją. Czuła w środku ból jakby ktoś jej wbił w pierś nóż. Podbiegła do martwego chłopaka i pocałowała go w czoło.
Czuła zimno jego ciała. W jednej sekundzie przypomniały jej się wszystkie chwile z nim spędzone. W tym momencie obiecała sobie, że nie pożałuje człowiaka, który to zrobił.
Nie myślała co robiła. Wzięła młot i uderzała w drzwi gararzu zapełniającego się wodą nie wiadomo skąd. Sama sobie się dziwiła, że w dziewczynie, mającej zaledwie metr sześćdziesiąt, znalazło sie tyle siły, a zarazem nienawiści.
Wsiadła w samochód i ruszyła w stronę domu przyjaciółki, gdzie miała nadzię ją zastać, żywą. Te myśli wydawały jej się niewyobrażalne, lecz późnie zdała sobie sprawę z tego, że w życiu wszystkiego można sie spodziewać.
Była pod domem Evelyn, ale bała sie wejść do środka. Cały czas miała przed oczami martwego Conora. Kochała go całym sercem, planowali życie na kilka lat do przodu, a nawet nie mogli komtrolować kilku dni. Nigdy nie wiadomo co się z nami stanie za kilka miesięcy, dni, godzin czy nawet minut. Życie to jedna wielka niewiadoma i Clowy znowu zdała sobię z tego sprawę.
Ewelyn miała swój dom. Ze strychem, do którego prowadziło tylko wejście z zewnątrz. Zauważyła wystającą rękę ze szparki kolo drzwi wejścia. Padła na kolana i opanował ją płacz.
Mimo tego z okien i drzwi domu oraz spod dachu wydostawała się woda, a szum stawał sie coraz wyraźniejszy. Clowy nie mogła dojść do tego o co chodzi z tą szumiącą wodą z nikąd.
Zgłosiła dwa zabójstwa na policji.
Po dwóch przepłakanych dniach w domu, do domu Clowy ktoś się dobija. Zlękła się lecz ujżała komisarza Parksa za oknem. Otworzyła drzwi. Policjanci weszli lecz nic nie chcieli powiedzieć, zatem pojechali na komisariat. Po godzinnej rozmowie okazało się, że zapłakana dziewczyna w rozciągniętym T-shercie jest ZATRZYMANA.
Okazało się, że wszystko wskazuje na to, że to ona jest główną podejżaną. Dziewczyna się poddała. Nie miała pojęcia co zrobi i jak to zrobi. Cały świat obrócił się przeciwko niej.Nie mogła nic poradzić i nie broniąc swojej godności dała sie zaprowadzić do celi.
Dopiero co ją zamknięto, a już trzeba było ewakułować cały poziom, na którym znajdowała się Clowy gdyż cicho szumiąca woda zalała cele.
Nic nie dzieje się bez powodu, ale życiowa zagadka Clowy dopieo się zaczyna ...


Do tego ciąg dalszy nastąpi za kilka dni <3

NiezależnyMISIU
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Czy wy też macie problemy dotyczące tej przeciwnej rasy męskiej ???
Pewnie tak ... Jak każda przedstawicielka płci pięknej ...
Tylko czemu mamy tak cierpieć ???
My czasami płaczemy przez nich, a oni mają to w głębokim poważaniu ... Prościej w d*pie ...
Nigdy ich nie zrozumiem, ale wiem, że nie dam się już nabrać na suche gierki zakończone NIEmiłym ENDem ...
MAM DOŚĆ TYCH WSZYSTKICH KŁAMSTW !!!

NiezależnyMISIU
  • awatar NiezależnyMISIU: TruE ... >< ...
  • awatar DuchemJestem: No właśnie, i nie zapominaj o tym że są ci inni, mało ich, ale są :) chociaż później ciężko jest nie porównywać jednego z drugim...
  • awatar NiezależnyMISIU: Nie twierdzę, że nie ma wyjątków ... Tylko piszę o przypadku mojego PRZEDSTAWICIELA RASY MĘSKIEJ XDXDXD Pozderko :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
" Zimne dłonie - czuję chłód ...
W sercu widzę ciężki lód.
Jego wina gdyż go kochałam ...
lecz się teraz wiele rzeczy dowiedziałam ...
i bez obaw sie wycofałam. "

NiezależnyMISIU
 

 
" PECH ZA PECHEM ! "

Nigdy nie myślał, że to zdarzy się właśnie jemu. Zawsze był pewny tego, co robi i jak to robi.
Zaczęło się od pewnego telefonu po dziesiątej wieczorem.
- Halo.
- Witam. To ja Simson. Chase Simson. Poznaliśmy się ostatnio niedaleko "Wesołego miasteczka". Przypomniało mi się, że szukasz pracy.
- Tak, pamiętam pana. Ale czego dotyczy ta praca?
- Rola w filmie. Nie wspomniałem, że jestem reżyserem. A tak dokłamdniej to szukam kaskadera.
- swietnie! Zawsze kochałem aktorstwo i ryzyko!
- No to jutro czekam na pana w studio nr 26.
- Dobrze, na pewno przyjdę.
- No to do zobaczenia jutro. Żegnam.
Takimi słowami skończyła się rozmowa James'a Cheriota o pracę.
Na drugi dzień, jak było zaplanowane, młody mężczyzna mający zaledwie dwadzieścia jeden lat poszedł na rozmowę o pracę. Nie był jedyny i dlatego czuł zdenerwowanie. Zacząły mu się trzęść ręce i drżał mu głos. Wszedł do pokoju przesłuchań i wszystko się zaczęło.
(...)
Przesłuchanie poszło świetnie. James był bardzo zadowolony, ale nie trwało to długo.
Pierwszym zadaniem filmowego Richald'a było przeskoczenie na linie basenu z piraniami i węgorzami. Zapewniała go cała załoga filmowa, że to w pełni bezpieczne, lecz każdy ma prawo do pomyłki. W czasie skoku lina się zerwała, a James uderzył o brzeg basenu i przeturlał się na twardą ziemię. Po chwili wezwano pogotowie i zawieziono go na ostry dyżur. Kiedy młody mężczyzna leżał już ledwo przytomny na niewygodnym, szpitalnym łóżku przyjechała jego najlepsza przyjaciółka. Bez nawet słowa "Cześć" Cassi weszła i rozpoczęła ostrą rozmowę.
- To się nazywa mieć szczęście! Inny na twoim miejscu z pewnością by się połamał. Nie uważasz, że zbyt wiele ryzykujesz? Pasja to jedno, a zdrowy rozsądek to drugie!
- Nie panikuj! Przecież mówiłem ci, że urodziłem się pod szczęśliwą gwiazdą.
- Przestań! A gdyby lina przetarła się kilkanaście minut wcześniej?!
Zapadła chwilowa cisza, ale po chwili James odparł:
- Ale się nie przetarła. Nie myślmy o czymś, co się nie wydarzyło. Teraz jest ważne, że przy mnie jesteś i za to ci dziękuję.
- No, no, no ... Nie bierz mnie na słodkie oczka. Ale dobrze, że nic takiego ci się nie stało.
Po tych słowach przytuliła się do James'a, a on mimo bólu odwzajemnił się tym samym.
Cassi była jedyną osobą, która zainteresowała się James'em.
Kiedy młodzieniec wyszedł ze szpitala zamieszkał z Cassi, która była już jego dziewczyną. James'owi potrzebne były jeszcze niedługie rehabilitacje, lecz nie przejmowali się tym zabardzo i myśleli, że już wszystkie kłopoty za nimi.
Po dwóch miesiącach rehabilitacji James odzyskał całkowite panowanie w nogach, ale okazało się, że Casssi ma nowotwór. Całe ich życie runęło w gruzach. Był zaplanowany ślób, wszystko przygotowane, a tu nagle rak. Dziewczyna załamała się całkowicie, zostały jej dwa miesiące życia.
James mimo wielu dowodów nie mógł w to uwieżyć. "Nie ma ratunku!" tylko ta myśl chodziła im po głowie.
Minęły dwa miesiące. Cassi już nie było, ale nie z powodu nowotworu. Dziewczyna nie wytrzymała i popełniła samobójstwo. Kiedy robiono sekcję zwłok, okazało się, że Cassi nie miała raka. Lekarz pomylił naszą Cassi Brown z Cassi Brozn. James był u kresy wytrzymałości. Nie mógł więcej przebywać w tym mieście- za dużo złych wspomnień. Więc mężczyzna wyjechał do LA. Zmienił miejsce zamieszkania, lecz nigdy nie pozbędzie się z głowy Cassi i tej wielkiej pomyłki.
Teraz w nowym miejscu zamieszkania próbuje pozbyć się lokatora, którym był PECH.


Tylko niech was NIEzniechęca długość ...
To opowiadanie więc dajcie mi szansę ... W drodze " Cicha woda " ...

NiezależnyMISIU
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Staram się pisać ...
Pisać opowiadania ...
Cieszyłabym się gdybyście ocenili moje DZIEŁA ... ... Co jakiś czas będę starała się wrzucać co jakiś czas fragment tekstu ... Z góry THX za opinię ... ...

NiezależnyMISIU
 

 
Mam nadzieję, że jakoś wszystko tu odreaguję ... Drażni mnie wiele rzeczy i mam nadzieję, że mnie wysłuchacie ... Liczę na was ...

Jestem NOWA _ i jestem
NiezależnyMISIU